Gdy od tego sezonu FIFA zatwierdziła zmiany apropos systemu rozgrywek zaplecza Ligi Mistrzów, tzn. Ligi Europejskiej, większość fanów przyjęła je oklaskami. Zlikwidowano w końcu sztucznie przytrzymywany przy życiu Puchar UEFA organizując LE, która ma dokładnie tyle ekip, co Champions League i jest rozgrywana dokładnie takim samym systemem, co bardziej prestiżowa, starsza koleżanka. Powoduje to, że futbolowi kibice nie muszą domyślać się jaka formuła w niej panuje, nikt mając dane o danym zespole, iż rywalizuje w europejskich pucharach nie zastanawia się ,a konkretnie w których”. Wszystko jest jasne i przejrzyste. W LE mamy nawet swojego przedstawiciela, który daje sobie radę całkiem przyzwoicie, przed ostatnim meczem pierwszej rundy meczów, zajmował nawet pierwsze miejsce w swojej grupie. Co z tego, iż Kolejorz poniósł porażkę z Manchesterem City na wyjeździe 1:3, skoro jak do tej pory i tak pozostawia po sobie świetne wrażenie. Po tamtym, całkiem równym pojedynku, zacząłem myśleć – ile brakuje najlepszej obecnie polskiej ekipie do levelu osiąganego w powiedzmy Premiership. Na odpowiedź nie czekałem zbyt długo. Manchester City, który pokonał Lecha 3:1 zagrał w lidze z Arsenalem, który jest typowany do piątki najlepszych zespołów na Wyspach, lecz do mistrzostwa nie może zbliżyć się od lat. Aresnal upokorzył gwiazdy Manchesteru 3:0 odprawiając je z kwitkiem. Po tamtym starciu od razu domyśliłem się, jakim wynikiem zakończyłoby się starcie Kolejorza z np. Kanonierami… Szkoda gadać. Czy podobnej klęski, której doznałby zapewne mistrz Polski z przeciętną ekipą Premiership skończy się występ polskiej reprezentacji na mistrzostwach Europy? Wiele zależeć będzie pewnie od tego, jak ile zespołów i jak wielu naszych kadrowiczów będzie w najbliższym, poprzedzającym Euro 2012 roku, grało w europejskich pucharach. Mam nadzieję, że jak najwięcej. Wszyscy wiemy, iż mecze na poziomie Ligi Mistrzów dają piłkarzom znacznie więcej aniżeli kiszenie się w ligowej codzienności.

Listopad 17th, 2011
paulpawel
Posted in
Tags: 